Rok w Instytucji
Od poniedziałku do piątku chodzę wciąż tam,
W instytucji, gdzie wielu ludzi już znam.
Jednak nie z każdym nawiązuję nić,
Jedna kobieta sprawiła, że nie mogłem przestać o niej śnić.
Była w niej magia, coś, co przyciągało mnie mocno,
Zakochałem się, choć serce mówiło: "ostrożnie, bo to za mocno."
Jej urok mnie oczarował, chwile były wyjątkowe,
Ale wszystko się zmieniło, uczucia stały się obojętne, gotowe do odnowy.
Mimo to, czasami o niej myślę, brak bliskości gdzieś tkwi,
Może za późno, może los inny cel mi wyznaczył i zniknął dni.
Wszystko już za nami, choć wspomnienia trwają,
Lecz serce wie, że nie wrócą chwile, które nam uciekają.
W instytucji uczę się nadal, nowych umiejętności nabywam,
Z każdym dniem coś zyskuję, choć mądrym nigdy siebie nie nazywam.
Już prawie rok tam jestem, codziennie coś nowego,
Mam nadzieję, że nasza wspólna praca przyniesie coś dobrego.
