Stronniczość Sądowa
Sąd rodzinny milczy, gdy mówię o sprawie,
Dowody w moich rękach, a on je zostawia.
Proszę o sprawdzenie, wnioski me są jasne,
Lecz sąd tylko milczy, ignoruje własne.
Kiedy ona składa, gdy tylko poprosi,
Sąd bierze, nie pyta, każde słowo znosi.
Dla niej nie ma pytań, dla niej nie ma bram,
Dla mnie za to cisza, choć mam dziecka plan.
Reforma niby działa, lecz nie dla mężczyzn,
Dla ojców nie ma miejsca, ich głos gdzieś w ciemni.
Ojciec chce być blisko, dziecko kochać chce,
Ale sąd widzi tylko, co "madka" niesie.
Dziecko potrzebuje, nie tylko jej rąk,
Ojciec też ma miejsce, chce być w jego snach.
Ale w sądzie cisza, prawo obce jest,
Gdy sprawiedliwość woła, sąd odwraca gest.
