Tęsknota za dziećmi
Była miłość, jasna, czysta jak świt,
2018 rok zmienił wszystko w cień i krzyk.
Straciłem żonę, pozostał mi syn,
Wychowywałem go, życie miało sens i rytm.
Lecz przyszły instytucje, odebrały mi syna,
I choć walczyłem, to los się nie zmienia.
Potem znów zakochałem, dwójkę dzieci mam,
Ale ich też nie widzę, tęsknota mi w snach.
Byłem ojcem, kochałem, walczyłem o każdy dzień,
Teraz zostałem sam, z tęsknotą, jak cień.
Chcę być blisko, widzieć, jak rosną moje dzieci,
Lecz świat się oddala, gdy miłość gdzieś leci.
